Motocykliści dosyć szeroko portretowani są przez środki masowego przekazu. W
prasie stale napotkać można na sensacyjne doniesienia o tragicznym wypadku lub
śmierci motocyklisty, w filmach pokazywane są brawurowe ucieczki i pogonie a
także popularny jest szczególny sposób przedstawiania motocyklisty jako samotnika
i nonkonformisty, natomiast w reportażach dosiadający motocykla mężczyzna jawi
się na ogół jako indywidualista, czasem niegroźny ekscentryk. Sam motocykl coraz
częściej pojawia się w reklamie, popularyzując bardzo różnorodne towary od używek,
jak piwo czy papierosy, poprzez kosmetyki i odzież, aż po luksusowe szwajcarskie
zegarki i karty kredytowe.
Również na ulicach naszego kraju z roku na rok zaobserwować można coraz więcej
różnorodnych motocykli i dosiadających ich motocyklistów, którzy specyficznym
wyglądem czy zachowaniem wyróżniają się spośród tłumu, budząc w społeczeństwie
wiele silnych i spolaryzowanych emocji. Co ciekawe, motocykliści pozostają wciąż
kategorią mało zbadaną. W dorobku polskich nauk społecznych nie udało mi się
znaleźć żadnego opracowania, które by przedstawiało charakterystykę tego środowiska
w Polsce lub systematyzowało genezę i rozwój ruchu motocyklowego. Jeśli już
poruszana jest kwestia tej kategorii społecznej, to zazwyczaj dzieje się tak
przy zagadnieniu niebezpiecznych subkultur - jak np. we wrocławskim raporcie
Biura Bezpieczeństwa Urzędu Miasta, który motocyklistów umieszcza wśród dewiantów
i charakteryzuje w poniższy sposób: "Miłośnicy motocykli chopperów, zwłaszcza
harleyów. Organizują zjazdy, w czasie których opanowują miasta i miasteczka.
Noszą charakterystyczne, czarne skórzane stroje i długie włosy. Zarówno mężczyźni,
jak i kobiety tatuują ciało. Wyznają kult siły i męskości". [1]
Mało przekonujące wydają się także wyrywkowe i chaotyczne spostrzeżenia Marka
Jędrzejewskiego w książce pt.: "Młodzież a subkultury", według którego
współcześni motocykliści są "skomercjalizowaną kopią" dawnej subkultury
młodzieżowej, która "dotarła do Polski z USA i Europy Zachodniej na zasadzie
mody." [2]
Powierzchowność i płytkość artykułów prasowych, poruszających temat motocyklistów
oraz niezasadność pseudonaukowych opisów sprowokowały mnie do zainteresowania
się tą kategorią społeczną; genezą jej powstania, rysami charakterystycznymi
i symboliką, która towarzyszy motocyklistom.
Zastanowiło mnie czy w ogóle można powiedzieć, że motocykliści tworzą jakąś
subkulturę, czy może są tylko zbiorowością społeczną, rozumianą jako ogół ludzi
połączonych pewnym podobieństwem i więzią społeczną ? [3]Implikuje to następne
pytanie o charakter więzi istniejącej pomiędzy motocyklistami. Czy jest to jakaś
więź szczególna? Czym się ona charakteryzuje?
Interesującym zagadnieniem jest także kwestia, co wyróżnia motocyklistów ze
społeczeństwa oprócz charakterystycznego pojazdu, którym się poruszają. Czy
można ich rozpoznać bez motocykla i stroju służącego do jazdy nim? Jak motocykliści
postrzegają samych siebie? Jakie znajdują podobieństwa i różnice w obrębie własnej
kategorii społecznej?
Ponadto, dla wielu ludzi, motocykl to po prostu "dwa koła i silnik"
[4], lub szerzej, jest to: "dwukołowy pojazd mechaniczny, jednośladowy,
bez nadwozia, poruszany za pomocą silnika spalinowego" [5]. Czy jest on
jednak tak właśnie definiowany przez samych motocyklistów? Jakie ma dla nich
znaczenie, skoro częstokroć rezygnują z zakupu luksusowego samochodu z wszelkimi
udogodnieniami, po to, by za podobną lub wyższą kwotę kupić motocykl, umożliwiający
im tylko sezonowe wykorzystanie jako środek transportu?
Aby wyjaśnić to zagadnienia, starałam się dotrzeć do korzeni zjawiska oraz do
symboliki, którą niesie w sobie motocykl.
Bodźcem do tego typu rozważań był dla mnie także poniższy cytat:
"Jadąc na motocyklu, widzi się wszystko zupełnie inaczej. W samochodzie
podróżuje się w zamknięciu, a ponieważ jesteśmy do tego przyzwyczajeni, nie
zdajemy sobie sprawy, że widok z okna niewiele odbiega od krajobrazu oglądanego
w telewizji. Jesteśmy biernymi widzami nudnego spektaklu, który przesuwa się
przed nami na ekranie. Kiedy dosiadasz motocykla, ekran znika. Mamy bezpośredni
kontakt z otoczeniem. Wtedy nie tylko oglądamy, ale również uczestniczymy. Wstęga
betonu świszczącego kilkanaście centymetrów pod stopą jest naprawdę wstęgą betonu.
Przy tej prędkości jest rozmyty, ale w każdej chwili możemy dotknąć go stopą,
pozostaje cały czas dostępny naszej bezpośredniej świadomości. (...). Jadąc
na motocyklu, trudno jest prowadzić długie rozmowy, chyba, że ktoś lubi krzyczeć.
Zamiast rozmawiać, człowiek otwiera się na świat, medytuje. Patrzy, słucha,
wczuwa się w pogodę, snuje wspomnienia. Myśli niespiesznie o swojej maszynie,
o krajobrazie i tysiącu innych spraw, nie mając poczucia straty czasu".
[6]
Czy - jak dowodzi cytowany fragment - jazda na motocyklu jest pewnego rodzaju
doświadczeniem duchowym, które ma moc zmieniania sposobu widzenia świata? Czy
właśnie tak traktują ją motocykliści? Jeśli jest tak, to, co naprawdę zmienia
motocykl w życiu osoby, która go dosiada? Czym różni się świat widziany oczami
motocyklisty? I - oczywiście - czym jest dla niego sam motocykl?
Jednym z kolejnych zagadnień, na które chciałam znaleźć odpowiedź, było pytanie,
czym w rzeczywistości jest motocyklizm? Słowo to nie występuje w większości
polskich słowników, a gdy już się pojawia, to raczej jako pojęcie oznaczające
sporty i aktywności motocyklowe. Jak udało mi się później zauważyć, sami motocykliści
rzadko używają tego sformułowania w zwyczajnych rozmowach, jednak w prasie motoryzacyjnej,
książkach czy albumach, korzysta się z niego nadmiernie często, definiując je
na różnorodne sposoby. Najczęściej napotkać można dwa rozumienia terminu motocyklizm;
po pierwsze używa się go w powyższy sposób, a więc na określenie różnorodnych
aktywności motocyklowych, np.:"Motocyklizm ma wiele twarzy - można zawodniczo
lub amatorsko ścigać się na torze albo w terenie, można przywracać utracony
blask i sprawność weteranom szos, pędzić przed siebie na sportowej maszynie
lub rozkoszować się dudnieniem silnika i pędem powietrza na chopperze, można
wreszcie połykać kilometry, zaliczając trasy i zwiedzając obce kraje".
[7]Drugie ujęcie wykorzystuje omawiany termin zupełnie odmiennie, określając
mianem motocyklizm raczej pewne zjawisko społeczne.
Zastanowiło mnie zatem, czy motocyklizm to tylko aktywności oparte na wykorzystywaniu
motocykla. A może jest to jednak właśnie pewne zjawisko społeczne związane z
kultywowaniem określonego stylu życia, który stanowi jakby formę narzuconą na
wszystkie te aktywności? Początkowa obserwacja, filmy traktujące o motocyklistach,
jak i potoczne wyobrażenia na ich temat, z którymi zetknęłam się w momencie
konstruowania projektu pracy, sprawiły, że intuicyjnie przyjęłam drugie znaczenie
terminu motocyklizm. Jedyna teza, którą na tym etapie pracy postawiłam, dotyczyła
właśnie rozumienia tego pojęcia. Przyjęłam zatem, że można mówić o motocyklizmie
jako zjawisku społecznym, związanym z określonym stylem życia, zaś o motocyklistach
jako kategorii społecznej, wyróżniającej się nie tylko ze względu na aspekt
przedmiotowy czyli posiadanie motocykla, ale także ze względu na aspekt behawioralny
i świadomościowy.
Zdecydowałam się na zgłębianie tematu właśnie pod tym kątem, przez pryzmat stylu
życia, także z tego względu, że analiza w ujęciu stylu życia umożliwia stworzenie
całościowego obrazu opisywanej zbiorowości, począwszy od genezy powstania, poprzez
rysy charakterystyczne i symbolikę, aż po sposób portretowania w kulturze masowej,
który ściśle wiąże się ze sposobem odbioru motocyklistów w społeczeństwie. W
celu zapewnienia przejrzystości tego dosyć szerokiego opisu, podzieliłam pracę
na pięć części.
W rozdziale pierwszym poruszam zagadnienie kształtowania się motocyklizmu rozumianego
właśnie jako zjawisko społeczne. Jest to opis chronologiczny, w którym do niezbędnego
minimum ograniczyłam informacje na temat rozwoju technologicznego motocykli
czy zagadnienie przemysłu motoryzacyjnego, pominęłam także problem kształtowania
się rynku motocyklowego. Głównym tematem moich zainteresowań było bowiem zagadnienie
różnorodności środowiska motocyklowego od momentu skonstruowania motocykla oraz
kwestia, w jaki sposób i w jakich okolicznościach rodziły się grupy skupiające
motocyklistów; jak zmieniało się postrzeganie motocykla i motocyklisty w czasie.
W kolejnym rozdziale podjęłam się próby charakterystyki współczesnego ruchu
motocyklowego. Jest to bardzo interesująca problematyka, gdyż ukazuje nie tylko
ogromną złożoność środowiska, ale także różny stopień instytucjonalizacji niektórych
jego przejawów.
Celem mojej pracy była analiza specyfiki kategorii społecznej motocyklistów;
rozpoznanie charakterystycznych rysów ich stylu życia, znalezienie podobieństw
i różnic. W rozdziale trzecim zajęłam się zatem wyznacznikami stylu życia motocyklistów,
wchodzącymi w skład sfery materialnej i behawioralnej. Poruszam problematykę
rodzajów ubioru i motocykli, zagadnienie stosunku do motocykla, ale opisuję
także takie wyznaczniki, jak: sposób spędzania wolnego czasu, sposoby komunikacji
czy charakterystyczne zwyczaje. Część wiadomości na temat elementów stylu życia
motocyklistów, zgromadziłam dzięki wywiadom przeprowadzonym z osobami ze środowiska
motocyklowego, których wyniki zamieszczone zostały w rozdziale piątym.
Innym, interesującym mnie zagadnieniem była kwestia, jak kształtują się wyobrażenia
na temat motocyklisty w kulturze masowej. Jak ukazywany jest motocyklista w
środkach masowego przekazu, w jaki sposób prezentowany jest jego styl życia?
W tym celu, w rozdziale czwartym, dokonuję jakościowej analizy zawartości filmu
i reklamy, jako - moim zdaniem - najbardziej znaczących form. Skupiam się na
sposobach przedstawiania postaci motocyklisty i symbolice motocykla, próbując
usystematyzować najpopularniejsze sposoby obrazowania.
Najbardziej interesujące było dla mnie jednak, w jaki sposób postrzegają to
wszystko sami motocykliści. Jak definiują oni motocyklizm i kogo nazywają motocyklistą?
Jak charakteryzują samych siebie? Jakie wyróżniają podobieństwa, a jakie różnice
w obrębie zbioru motocyklistów? Z tego względu zdecydowałam się na przeprowadzenie
jakościowych badań z wykorzystaniem wywiadów pogłębionych oraz obserwacji uczestniczącej,
których wyniki zawarłam w ostatnim rozdziale pracy.
Po rozważeniu wszystkich możliwości analizy specyfiki badanej kategorii społecznej,
zdecydowałam się na przeprowadzenie badań stylu życia w dwóch nieformalnych
grupach motocyklowych. Przy wyborze próby do badań, wiedząc o różnorodności
środowiska motocyklowego, początkowo zakładałam zbadanie czterech odmiennych
grup, w trakcie badań podjęłam jednak decyzję o ograniczeniu się do dwóch z
nich.
Podczas konstruowania projektu badań, zdawałam sobie sprawę, że muszę posłużyć
się metodologią jakościową. Nie tylko dlatego, że wielu badaczy postuluje, by
badań stylu życia dokonywać właśnie w ten sposób, ale także dlatego, iż zależało
mi na stworzeniu pogłębionego i wielostronnego, rozumiejącego opisu badanej
kategorii społecznej, w dużej mierze też z punktu widzenia podmiotów ją tworzących.
Ponadto brałam pod uwagę fakt, że jest to badanie dosyć nowatorskie, dlatego
trudno byłoby poczynić jakieś założenia lub przyjąć jako podstawę własne wyobrażenia
czy własną, intuicyjnie wytworzoną, siatkę pojęciową. To wszystko sprawiło,
iż podjęłam decyzję o tym, że będę starała się nie narzucać zbyt wiele w procesie
badawczym. Próbowałam raczej postawić się w roli osoby oglądającej i słuchającej,
i dopiero na podstawie uzyskanych informacji, tworzyć jakiekolwiek kategoryzacje
i wnioski.
Profesor Siciński - znany autorytet w badaniach nad stylami życia w Polsce w
latach 80-tych, bardzo słusznie przyznaje, że badacz stylu życia ustawia się
w procesie badawczym jako "oglądacz". [8] Dopiero zanurzenie w tym
samym środowisku, a więc pełna obserwacja uczestnicząca oraz nawiązanie dłuższego
i głębszego kontaktu z badanymi, pozwala na uchwycenie pewnych znaczących elementów
stylu życia, które mogłyby umknąć uwadze postronnego obserwatora.
Warto podkreślić, że zarówno na etapie tworzenia projektu badań, jak i w trakcie
ich przeprowadzania, w dużej mierze opierałam się na modelu badania przez wspólne
doświadczenie A. Wyki. Zaadoptowałam z niego m.in. postulaty podmiotowego traktowania
badanych, uznawania ich kompetencji i unikania narzucenia im własnej, sztucznie
wytworzonej siatki pojęciowej.
Do wykorzystanych materiałów źródłowych, obok przeprowadzonych przeze mnie wywiadów,
należy zaliczyć publikacje naukowe, a także materiały internetowe zawierające
unikatowe informacje dotyczące w szczególności historii motocyklizmu oraz liczne
artykuły prasowe. Gromadząc wiadomości, zdałam sobie sprawę, jak niewiele powstało
naukowych opracowań ukazujących motocyklistów w perspektywie historycznej czy
społecznej. W uzupełnianiu informacji niezwykle przydatne okazały się publikacje
z prasy motocyklowej, w szczególności dwóch miesięczników: "Motocykl"
i "Świat Motocykli".
W pracy zastosowałam wiele pojęć, które wymagają uściślenia. M.in. bardzo często
wykorzystuję pojęcie "kategoria społeczna" zamiennie z określeniem
"zbiór społeczny", rozumiejąc je oba i używając na określenie ogółu
motocyklistów jako pewnego zbioru jednostek, wyodrębnionego ze względu na fakt
posiadania jakiejś cechy wspólnej, która jest zauważalna zarówno przez nich
samych, jak i przez zewnętrznych obserwatorów. W tym przypadku cechą wspólną
jest poruszanie się specyficznym środkiem lokomocji, jakim jest motocykl. Do
grona motocyklistów zaliczam bowiem osoby poruszające się wszelkimi dwukołowymi
pojazdami silnikowymi i ich najróżniejszymi odmianami.
Równie często używane przeze mnie jest pojęcie "grupa społeczna".
Stosuję je podobnie do ujęcia T. M. Millsa, który przez grupy społeczne rozumie
całości złożone z dwóch lub więcej osób wchodzących w kontakt w jakimś celu
oraz uznających ten kontakt za znaczący.[9] Dla mnie grupa społeczna jest pewną
trwałą, wykrystalizowaną całością, o określonej strukturze wewnętrznej, własnych
systemach normatywnych i kulturze oraz mniej lub bardziej ograniczonym członkostwie,
która postrzega siebie w kategoriach "my". Wśród socjologów pojawiają
się czasem definicje, które nie wliczają diady do grup społecznych. Głoszą one,
że grupę tworzą co najmniej trzy osoby, ja jednak przyjmuję, że grupa składa
się z dwóch i więcej osób.
Wiele problemów sprawiło mi nazewnictwo, gdyż ze względu na brak powszechnych
synonimów słów "motocykl" i "motocyklista", zmuszona byłam
niekiedy nadużywać tych określeń. W środowisku motocyklowym osobę jeżdżącą nazywa
się niekiedy "motonitą", a na motocykl mówi "moto" (raczej
nie "motor"), "sprzęt", "jednoślad" lub "maszyna."
Inne sformułowanie zaczerpnięte z filmów to "stalowy rumak". Starałam
się jednak nie wykorzystywać tych określeń zbyt często, chyba, że narzucała
to formuła pracy.
Praca napisana w roku akademickim 2000/2001 w
IFIS UG, pod kierunkiem rewelacyjnego promotora - dr Radka Kryszka.
Zapraszam do czytania, przypominam jednak, że zgodnie z ustawą n.t. praw autorskich i pokrewnych, za kopiowanie i wykorzystywanie tekstu lub jego fragmentów bez mojej zgody grozi kara do 2 lat więzienia (preferowałabym obcięcie ręki ;-):
Art.115
§1 : Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa
całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega
karze pozbawienia wolności do lat 2, ograniczenia wolności albo grzywny.
§2 : Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub
pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci
opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór,
artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.
Art.116
§1 : Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór
w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie,
fonogram, wideogram lub nadanie, podlega karze pozbawienia wolności do lat
2, ograniczenia wolności albo grzywny.
Jeżeli chcesz skomentować lub w jakikolwiek sposób wykorzystać fragment tej pracy,
napisz
do mnie!